Ten jeden pocałunek zaprowadził nas do kolejnych aż w końcu przeżyliśmy razem cudowną noc.Nie wiem czy kiedykolwiek przeżyłam taką z Dennisem.Justin był taki słodki!Był czuły,kochany i delikatny.Na początku dnia przyniósł mi śniadanko do łóżka a potem zorientowaliśmy się,że jesteś spóźnieni.On do pracy a ja na uczelnie.Gdy wyszłam z pokoju ubrana na korytarzu spotkałam dwóch Justinów.Myślałam że mam przewidzenia, lecz potem prawdziwy Justin wyjaśnił mi,że ma brata bliźniaka.
-Diana to jest Dylan.
-Yyy cześć,nie mam czasu.
-Ale czekaj,Dylan zawieziesz Diane bo ja nie mam po drodze a po za tym spieszę się do kancelarii.
-Skoro muszę, masz być za 2 minuty koło domu.
Justin dał mi całusa i pojechał a ja? Zostałam z Dylanem,był on kompletnym przeciwieństwem Justina.Taki zły charakter,lecz jest w nim coś ciekawego.Odwozi mnie na uczelnie a cała droga przebyta była w milczeniu.Gdy kończę zajęcia czeka na mnie Justin który zabiera mnie na obiad.
-Dlaczego twój brat jest taki....
-Jaki ? ponury?
-Tak.
-Miał dziewczynę która umarła od tamtego czasu stał się ponury bez żadnego entuzjazmu.
-Jejku to straszne,musi czuć ból.
-Niestety nie chce o tym gadać, no ale nie gadajmy już o nim powiedz lepiej jak ci się podobało w nocy?
-Jesteś moim bogiem hehe.
-Może kiedyś zostanę twoim mężem haha.
-Do tego jest długa droga.
Cały czas mam w głowie obraz biednego Dylana i wyobrażam sobie jak musi sie czuć z utratą osoby którą kochał.Czy czuje się gorzej niż ja po utracie Dennisa?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz