piątek, 12 grudnia 2014

Rozdział 3

Gdy czekałam na Justina zauważyłam chodzącego po parku Dennisa z Kate.Miałam ochotę do nich podejść i wykrzyczeć co myślę lecz nagle nadjechał Justin.Włosy miał ładnie ułożone i ten jego garnitur nadawał mu oszałamiającej elegancji.Wysiadł przywitał mnie po czym otworzył drzwi i zaprosił do auta.
-Coś długo się nie odzywałaś co robiłaś?
-Musiałam pomyśleć nad swoim życiem.
-Dobrze że się odezwałaś,myślałem że zapomniałaś Piękna.
-Piękna? Ja jestem brzydka.
-Nie nie jesteś masz coś w sobie wyjątkowego.O to mój dom.
Przed moim oczami ukazał się nie dom lecz willa.Zrobiło mi się głupio nigdy nie byłam tak w pięknym miejscu ja mam tylko zwyczajny dom.Gdy weszliśmy lokaj proponował nam drinki.
-Chcesz Diana?
-Chętnie.
-A ile masz lat?
-20
-O nie wyglądasz na tyle ja jestem trochę starszy.Jeden drink nic ci nie zrobi może jednak?
-Jak tam rodzice
-Mamy ciągle nie ma w domu.Za to widzę że twoi rodzice to idealna para.
-A tata?
-Tata nie żyje zmarł gdy miałam 6lat.
-Przepraszam nie wiedziałem.
I tu właśnie się różniliśmy on miał wypasioną furę i bogatą wille oraz 2 rodziców a ja? Miałam zwykłe auto zwykły dom i mamę w dodatku byłam tylko studentką wydziału ekonomi.
Wznieśliśmy toast za jego rodziców po czym zaprowadził mnie na górę do swojego pokoju.
-Ten Pokój nie pasuje do Ciebie pełno w niej siatkówki.
-Zdziwisz się ale ja nie jestem tylko nudziarzem prawnikiem mam tez pasje jak siatkówka i w każdy weekend rozgrywam mecz z kolegami.A jakie są twoje pasje?
-Ja nie mam pasji,o ile można zaliczyć przesadne czytanie romansów.
-Piękna i w dodatku romantyczka,podobasz mi się.
Chciał mnie pocałować lecz ja się odsunęłam.Jak mogę całować kogoś innego niż Dennisa ta myśl wtedy krążyła mi po głowie.Zrezygnowałam z dalszego udziału w imprezie i wyszłam.Tamten wieczór przepłakałam.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz