Dziś są urodziny Justina.Z tego powodu jego rodzina wydaję przyjęcie niespodziankę.Mnie osobiście zaprosił Dylan miał jakiś lepszy humor lecz jeszcze nie był beztroskim człowiekiem,zresztą kto by był?Na przyjęcie zawozi mnie mama bo nadal aktualnie nie mam auta.Na prezent Justinowi kupiłam zegarek.Gdy weszłam wszystko jeszcze było w toku i goście się schodzili w kuchni była jego mama.
-Dzień dobry pomóc pani w czymś?
-Witam,nie dziękuje.
-A może jednak?,widzę że ma pani pełne ręce roboty.
-Nie nażucja się zejdź mi z oczu!
-Dlaczego pani jest taka nie miła?
-Bo nie rozumiem mojego syna dlaczego się z Tb zadaje?! Zasługuje na kogoś lepszego.
-To nie jest zbyt stosowne,mogła pani zostawić to dla siebie.
Wychodzę z domu i biorę głęboki oddech.Teraz mam ochotę nie uczestniczyć w tym wszystkim.Dlaczego mnie tak nie lubi? Czy ona ma w głowie tylko pieniądze to bez sensu? Może i nie jestem bogata ale chyba kocham Justina lecz raczej na razie jestem bardzo w nim zauroczona.
Nagle pojawia się Dylan.
-Przepraszam za moją matkę,jest mi tak za nią cholernie wstyd.Ona chyba nie wie jak to jest kochać.Pieniądze zaślepiły jej oczy,nic po za tym nie widzi to smutne.(Mówiąc to ma w oczach łzy)
-Nic się nie stało,powiedziała co myśli.Dlaczego płaczesz?
-Bardzo przypominasz mi moją dziewczynę Amy,przepraszam.(Biegnie do domu a z oczu lecą mu łzy)
Cierpi i w dodatku jest taki wrażliwy,bardzo ją kochał widać to.Muszę się szybko otrząsnąć bo właśnie jedzie Justin.
-Hej kochanie co ty tu robisz?
-Dziś twój wyjątkowy dzień chodź do środka.
Gdy wchodzimy wszyscy śpiewamy a potem wznosimy za niego toast.Potem ciągnę go na górę,ponieważ chcę mu wręczyć prezent w spokojnym miejscu.
-Proszę Justin to dla Ciebie ?
-Dziękuje za zegarek,będę nim odliczał czas do naszych spotkań (Całuje mnie)-Dlaczego dziś nie jesteś w humorze,widzę to.
-Nic się nie stało,na pewno.
-Zostaniesz u mnie na noc kochanie ?
-Nie,przepraszam obiecałam mamie,że wrócę do domu.
Jak miałam zostać w tym domu gdy jego mama za mną nie przepada? CZUŁABYM SIĘ DZIWNIE,SMUTNO MI Z TYM.
Ale nie powiem o tym Justinowi nie chcę by relacje z jego mamą się popsuły.
Fantastyka związana z Justinem :) Jeśli chcesz w niej wystąpić napisz komentarz.
niedziela, 14 grudnia 2014
sobota, 13 grudnia 2014
Rozdział 5
Ten jeden pocałunek zaprowadził nas do kolejnych aż w końcu przeżyliśmy razem cudowną noc.Nie wiem czy kiedykolwiek przeżyłam taką z Dennisem.Justin był taki słodki!Był czuły,kochany i delikatny.Na początku dnia przyniósł mi śniadanko do łóżka a potem zorientowaliśmy się,że jesteś spóźnieni.On do pracy a ja na uczelnie.Gdy wyszłam z pokoju ubrana na korytarzu spotkałam dwóch Justinów.Myślałam że mam przewidzenia, lecz potem prawdziwy Justin wyjaśnił mi,że ma brata bliźniaka.
-Diana to jest Dylan.
-Yyy cześć,nie mam czasu.
-Ale czekaj,Dylan zawieziesz Diane bo ja nie mam po drodze a po za tym spieszę się do kancelarii.
-Skoro muszę, masz być za 2 minuty koło domu.
Justin dał mi całusa i pojechał a ja? Zostałam z Dylanem,był on kompletnym przeciwieństwem Justina.Taki zły charakter,lecz jest w nim coś ciekawego.Odwozi mnie na uczelnie a cała droga przebyta była w milczeniu.Gdy kończę zajęcia czeka na mnie Justin który zabiera mnie na obiad.
-Dlaczego twój brat jest taki....
-Jaki ? ponury?
-Tak.
-Miał dziewczynę która umarła od tamtego czasu stał się ponury bez żadnego entuzjazmu.
-Jejku to straszne,musi czuć ból.
-Niestety nie chce o tym gadać, no ale nie gadajmy już o nim powiedz lepiej jak ci się podobało w nocy?
-Jesteś moim bogiem hehe.
-Może kiedyś zostanę twoim mężem haha.
-Do tego jest długa droga.
Cały czas mam w głowie obraz biednego Dylana i wyobrażam sobie jak musi sie czuć z utratą osoby którą kochał.Czy czuje się gorzej niż ja po utracie Dennisa?
-Diana to jest Dylan.
-Yyy cześć,nie mam czasu.
-Ale czekaj,Dylan zawieziesz Diane bo ja nie mam po drodze a po za tym spieszę się do kancelarii.
-Skoro muszę, masz być za 2 minuty koło domu.
Justin dał mi całusa i pojechał a ja? Zostałam z Dylanem,był on kompletnym przeciwieństwem Justina.Taki zły charakter,lecz jest w nim coś ciekawego.Odwozi mnie na uczelnie a cała droga przebyta była w milczeniu.Gdy kończę zajęcia czeka na mnie Justin który zabiera mnie na obiad.
-Dlaczego twój brat jest taki....
-Jaki ? ponury?
-Tak.
-Miał dziewczynę która umarła od tamtego czasu stał się ponury bez żadnego entuzjazmu.
-Jejku to straszne,musi czuć ból.
-Niestety nie chce o tym gadać, no ale nie gadajmy już o nim powiedz lepiej jak ci się podobało w nocy?
-Jesteś moim bogiem hehe.
-Może kiedyś zostanę twoim mężem haha.
-Do tego jest długa droga.
Cały czas mam w głowie obraz biednego Dylana i wyobrażam sobie jak musi sie czuć z utratą osoby którą kochał.Czy czuje się gorzej niż ja po utracie Dennisa?
piątek, 12 grudnia 2014
Rozdział 4
Następnego ranka usłyszałam dzwonek do drzwi była tam przesyłka dla mnie bukiet róż.W pewnej chwili miałam nadzieje że to od Dennisa lesz to od przystojniaka.Z dopiskiem przepraszam za wczoraj ale jesteś zbyt piękna by Cię tak zostawić,od teraz będę twoim wielbicielem i poczekam aż się do mnie przekonasz.Te słowa wywołały no mojej twarzy uśmiech.Ciekawe skąd miał mój adres.Pewnie mnie śledził wczoraj a to cwaniaczek,tylko niech nie myśli że polecę na jego kasę to nie w moim stylu.
Nagle słyszę ponownie dzwonek i idę otworzyć.Jestem prawie pewna że to Justin lecz moje przepuszczenia się nie sprawdzają to Kate!
-Hej Diana porozmawiamy?
-My o czym?! Odebrałaś mi chłopaka! Nie mamy nic sobie już do powiedzenia.
Było mi głupio,dlaczego nie wiem?! Przecież to jej powinno być a nie mnie,Jaką miała odwagę tu jeszcze przyjść bezszczelna!Choć przeżyłam z nią miłe niezapomniane chwile to dziś jest już w moich oczach przegrana.
Dzwoni do mnie Justin i nalega byśmy się spotkali i zgadzam się bo ostatnio tylko on jest dla mnie miły i ma dla mnie czas.
Pada śnieg a my chodzimy po parku.
-Wiesz co? Diana przepraszam Cię za wczoraj,ja po prostu odkąd Cię poznałem i zobaczyłem Piękna nie mogę przestać o Tobie myśleć.Nawet śnisz mi się po nocach.Lecz ja nie będę nalegać bo jeszcze naruszę twoją nietykalność i będę sam sobie musiał wytoczyć sprawę hehe.
-Nie warto czekać zasługujesz na kogoś lepszego Justin.
-Ale ja pragnę tylko Ciebie.
A ja? Podoba mi się Justin jest mega przystojny!Ale Dennis tez jest w moim sercu.Nie wiem co z tym zrobić aż w końcu całuje namiętnie Justina.I po raz pierwszy raz w głowie przychodzi mi na myśl że JUSTIN BIEBER MÓGŁBY BYĆ MOIM MĘŻEM.
Nagle słyszę ponownie dzwonek i idę otworzyć.Jestem prawie pewna że to Justin lecz moje przepuszczenia się nie sprawdzają to Kate!
-Hej Diana porozmawiamy?
-My o czym?! Odebrałaś mi chłopaka! Nie mamy nic sobie już do powiedzenia.
Było mi głupio,dlaczego nie wiem?! Przecież to jej powinno być a nie mnie,Jaką miała odwagę tu jeszcze przyjść bezszczelna!Choć przeżyłam z nią miłe niezapomniane chwile to dziś jest już w moich oczach przegrana.
Dzwoni do mnie Justin i nalega byśmy się spotkali i zgadzam się bo ostatnio tylko on jest dla mnie miły i ma dla mnie czas.
Pada śnieg a my chodzimy po parku.
-Wiesz co? Diana przepraszam Cię za wczoraj,ja po prostu odkąd Cię poznałem i zobaczyłem Piękna nie mogę przestać o Tobie myśleć.Nawet śnisz mi się po nocach.Lecz ja nie będę nalegać bo jeszcze naruszę twoją nietykalność i będę sam sobie musiał wytoczyć sprawę hehe.
-Nie warto czekać zasługujesz na kogoś lepszego Justin.
-Ale ja pragnę tylko Ciebie.
A ja? Podoba mi się Justin jest mega przystojny!Ale Dennis tez jest w moim sercu.Nie wiem co z tym zrobić aż w końcu całuje namiętnie Justina.I po raz pierwszy raz w głowie przychodzi mi na myśl że JUSTIN BIEBER MÓGŁBY BYĆ MOIM MĘŻEM.
Rozdział 3
Gdy czekałam na Justina zauważyłam chodzącego po parku Dennisa z Kate.Miałam ochotę do nich podejść i wykrzyczeć co myślę lecz nagle nadjechał Justin.Włosy miał ładnie ułożone i ten jego garnitur nadawał mu oszałamiającej elegancji.Wysiadł przywitał mnie po czym otworzył drzwi i zaprosił do auta.
-Coś długo się nie odzywałaś co robiłaś?
-Musiałam pomyśleć nad swoim życiem.
-Dobrze że się odezwałaś,myślałem że zapomniałaś Piękna.
-Piękna? Ja jestem brzydka.
-Nie nie jesteś masz coś w sobie wyjątkowego.O to mój dom.
Przed moim oczami ukazał się nie dom lecz willa.Zrobiło mi się głupio nigdy nie byłam tak w pięknym miejscu ja mam tylko zwyczajny dom.Gdy weszliśmy lokaj proponował nam drinki.
-Chcesz Diana?
-Chętnie.
-A ile masz lat?
-20
-O nie wyglądasz na tyle ja jestem trochę starszy.Jeden drink nic ci nie zrobi może jednak?
-Jak tam rodzice
-Mamy ciągle nie ma w domu.Za to widzę że twoi rodzice to idealna para.
-A tata?
-Tata nie żyje zmarł gdy miałam 6lat.
-Przepraszam nie wiedziałem.
I tu właśnie się różniliśmy on miał wypasioną furę i bogatą wille oraz 2 rodziców a ja? Miałam zwykłe auto zwykły dom i mamę w dodatku byłam tylko studentką wydziału ekonomi.
Wznieśliśmy toast za jego rodziców po czym zaprowadził mnie na górę do swojego pokoju.
-Ten Pokój nie pasuje do Ciebie pełno w niej siatkówki.
-Zdziwisz się ale ja nie jestem tylko nudziarzem prawnikiem mam tez pasje jak siatkówka i w każdy weekend rozgrywam mecz z kolegami.A jakie są twoje pasje?
-Ja nie mam pasji,o ile można zaliczyć przesadne czytanie romansów.
-Piękna i w dodatku romantyczka,podobasz mi się.
Chciał mnie pocałować lecz ja się odsunęłam.Jak mogę całować kogoś innego niż Dennisa ta myśl wtedy krążyła mi po głowie.Zrezygnowałam z dalszego udziału w imprezie i wyszłam.Tamten wieczór przepłakałam.
-Coś długo się nie odzywałaś co robiłaś?
-Musiałam pomyśleć nad swoim życiem.
-Dobrze że się odezwałaś,myślałem że zapomniałaś Piękna.
-Piękna? Ja jestem brzydka.
-Nie nie jesteś masz coś w sobie wyjątkowego.O to mój dom.
Przed moim oczami ukazał się nie dom lecz willa.Zrobiło mi się głupio nigdy nie byłam tak w pięknym miejscu ja mam tylko zwyczajny dom.Gdy weszliśmy lokaj proponował nam drinki.
-Chcesz Diana?
-Chętnie.
-A ile masz lat?
-20
-O nie wyglądasz na tyle ja jestem trochę starszy.Jeden drink nic ci nie zrobi może jednak?
-Jak tam rodzice
-Mamy ciągle nie ma w domu.Za to widzę że twoi rodzice to idealna para.
-A tata?
-Tata nie żyje zmarł gdy miałam 6lat.
-Przepraszam nie wiedziałem.
I tu właśnie się różniliśmy on miał wypasioną furę i bogatą wille oraz 2 rodziców a ja? Miałam zwykłe auto zwykły dom i mamę w dodatku byłam tylko studentką wydziału ekonomi.
Wznieśliśmy toast za jego rodziców po czym zaprowadził mnie na górę do swojego pokoju.
-Ten Pokój nie pasuje do Ciebie pełno w niej siatkówki.
-Zdziwisz się ale ja nie jestem tylko nudziarzem prawnikiem mam tez pasje jak siatkówka i w każdy weekend rozgrywam mecz z kolegami.A jakie są twoje pasje?
-Ja nie mam pasji,o ile można zaliczyć przesadne czytanie romansów.
-Piękna i w dodatku romantyczka,podobasz mi się.
Chciał mnie pocałować lecz ja się odsunęłam.Jak mogę całować kogoś innego niż Dennisa ta myśl wtedy krążyła mi po głowie.Zrezygnowałam z dalszego udziału w imprezie i wyszłam.Tamten wieczór przepłakałam.
Rozdział 2
Podczas jazdy byłam cicho a on za to bardzo rozgadany ciągle mnie komplementował.
-Jesteś taka piękna Diana więc nie smuć się.
-Ok.Stój tu wysiądę.
-Ale czemu tu nie ma żadnych domów?
-Nie znam Cię nie chce byś wiedział gdzie mieszkam.
-Jak sobie życzysz Piękna,ale obiecaj mi że jeszcze się spotkamy w tej samej kawiarni lecz z innymi nastrojami.A tu masz moją wizytówkę.
Włożyłam karteczkę i podążyłam pogrążona w smutku do domu a on odjechał,lecz wtedy miałam w głowie tylko Dennisa.Gdy przyszłam do domu próbowałam się z nim połączyć a on nie odbierał głucha cisza.Położyłam się na łóżku i przypomniałam sobie o wizytówce.Widniał na nim napis Justin Bieber prawnik.Dlaczego on się mnie tak uczepił,przecież my do siebie nie pasujemy jestem zbyt prosta dla niego a on dla mnie zbyt za drogi.
Minęły dwa tygodnie a ja czująca samotność postanowiłam zadzwonić do nieznajomego.Może to moja szansa która da mi coś a może to nowy rozdział życia.
-Hej Justin tu Diana,spotkamy się?
-No Hej!! Wreszcie Piękna czekałem.Dziś za bardzo nie mogę.Mój tata ma dziś urodziny i z tego powodu jest u nas przyjęcie na jego cześć może wpadniesz?
-Nie,nie powinnam przecież nie jestem zaproszona.
-Przedstawię Cię jako moją nową towarzyszkę życia hehe.Będę po Ciebie w tym miejscu w którym Cię ostatnio zostawiłem o 17.Pa!
Rozłączył się nawet nie zapytał o zdanie.Pss nie pójdę.Mijały godziny coraz bliżej 17.Moja ciekawość sięgnęła górę i postanowiłam pójść.Tylko w co ja się ubiorę tam na pewno będzie przyjęcie pierwsza klasa.W końcu ubieram czarną suknię do kolan taką w sam raz moim zdaniem.Przychodzę w wyznaczone miejsce i czekam.
-Ok.Stój tu wysiądę.
-Ale czemu tu nie ma żadnych domów?
-Nie znam Cię nie chce byś wiedział gdzie mieszkam.
-Jak sobie życzysz Piękna,ale obiecaj mi że jeszcze się spotkamy w tej samej kawiarni lecz z innymi nastrojami.A tu masz moją wizytówkę.
Włożyłam karteczkę i podążyłam pogrążona w smutku do domu a on odjechał,lecz wtedy miałam w głowie tylko Dennisa.Gdy przyszłam do domu próbowałam się z nim połączyć a on nie odbierał głucha cisza.Położyłam się na łóżku i przypomniałam sobie o wizytówce.Widniał na nim napis Justin Bieber prawnik.Dlaczego on się mnie tak uczepił,przecież my do siebie nie pasujemy jestem zbyt prosta dla niego a on dla mnie zbyt za drogi.
Minęły dwa tygodnie a ja czująca samotność postanowiłam zadzwonić do nieznajomego.Może to moja szansa która da mi coś a może to nowy rozdział życia.
-Hej Justin tu Diana,spotkamy się?
-No Hej!! Wreszcie Piękna czekałem.Dziś za bardzo nie mogę.Mój tata ma dziś urodziny i z tego powodu jest u nas przyjęcie na jego cześć może wpadniesz?
-Nie,nie powinnam przecież nie jestem zaproszona.
-Przedstawię Cię jako moją nową towarzyszkę życia hehe.Będę po Ciebie w tym miejscu w którym Cię ostatnio zostawiłem o 17.Pa!
Rozłączył się nawet nie zapytał o zdanie.Pss nie pójdę.Mijały godziny coraz bliżej 17.Moja ciekawość sięgnęła górę i postanowiłam pójść.Tylko w co ja się ubiorę tam na pewno będzie przyjęcie pierwsza klasa.W końcu ubieram czarną suknię do kolan taką w sam raz moim zdaniem.Przychodzę w wyznaczone miejsce i czekam.
Rozdział 1
Siedziałam w kawiarni w oczekiwaniu na mojego chłopaka Dennisa.To cudowny chłopak jakiego kiedykolwiek poznałam a mam dopiero 20 lat.Jednak ostatnio się od Siebie oddaliliśmy a dziś powiedział,że koniecznie musimy porozmawiać.Siedząc tak i czekając zauważyłam przystojnego chłopaka który popijał kawę i patrzył na mnie chyba z wielkim podziwem.Nagle do kawiarni wtargnął Dennis jakiś taki zdenerwowany.
-Hej Diana przepraszam za spóźnienie.
-O czym chciałeś pogadać?
-Nie wiem od czego zacząć,ja Cię kochałem ale....
-Kochałeś ? Co ? Czy to żart ?
-Zakochałem się w Kate!
-Co? w mojej najlepszej przyjaciółce wyjdź!
Zostałam sama przy pustym stoliku.Poleciały mi łzy,nie wierzę że porzucił mnie po 2 latach i to dla koleżanki w dodatku mojej.
Gdy uniosłam oczy zauważyłam nad sobą przystojniaka który się na mnie patrzył.
-Hej jestem Justin coś się stało?
-Nie dzięki nic poradzę sobie!
-Okej nie narzucam się Piękna!
Szeroko się uśmiechnął i odszedł.A ja cała zła wyszłam odpaliłam swój stary wóz lecz on zgasł.Krzyczałam że to mój najgorszy dzień aż tu nagle przed moją maską stanął Justin.
-Podwieść Cię gdzieś? To już chyba nie odpali.
-Skoro musisz,ok.
Zaprowadził mnie do swojego auta.Było to inne auto niż moje,luksusowe bogate i do tego on ubrany w garnitur.
-Dlaczego jesteś taka roztargniona?
-Chłopak mnie rzucił dla koleżanki to się stało!
-Frajer,znajdzie się lepszy
-Ale nikt nie będzie mnie chciał.
-Zawiozę Cię do domu i po krzyku tylko zdradź mi swoje imię Piękna
-Hej Diana przepraszam za spóźnienie.
-O czym chciałeś pogadać?
-Nie wiem od czego zacząć,ja Cię kochałem ale....
-Kochałeś ? Co ? Czy to żart ?
-Zakochałem się w Kate!
-Co? w mojej najlepszej przyjaciółce wyjdź!
Zostałam sama przy pustym stoliku.Poleciały mi łzy,nie wierzę że porzucił mnie po 2 latach i to dla koleżanki w dodatku mojej.
Gdy uniosłam oczy zauważyłam nad sobą przystojniaka który się na mnie patrzył.
-Hej jestem Justin coś się stało?
-Nie dzięki nic poradzę sobie!
-Okej nie narzucam się Piękna!
Szeroko się uśmiechnął i odszedł.A ja cała zła wyszłam odpaliłam swój stary wóz lecz on zgasł.Krzyczałam że to mój najgorszy dzień aż tu nagle przed moją maską stanął Justin.
-Podwieść Cię gdzieś? To już chyba nie odpali.
-Skoro musisz,ok.
Zaprowadził mnie do swojego auta.Było to inne auto niż moje,luksusowe bogate i do tego on ubrany w garnitur.
-Dlaczego jesteś taka roztargniona?
-Chłopak mnie rzucił dla koleżanki to się stało!
-Frajer,znajdzie się lepszy
-Ale nikt nie będzie mnie chciał.
-Zawiozę Cię do domu i po krzyku tylko zdradź mi swoje imię Piękna
Subskrybuj:
Posty (Atom)