piątek, 12 grudnia 2014

Rozdział 4

Następnego ranka usłyszałam dzwonek do drzwi była tam przesyłka dla mnie bukiet róż.W pewnej chwili miałam nadzieje że to od Dennisa lesz to od przystojniaka.Z dopiskiem przepraszam za wczoraj ale jesteś zbyt piękna by Cię tak zostawić,od teraz będę twoim wielbicielem i poczekam aż się do mnie przekonasz.Te słowa wywołały no mojej twarzy uśmiech.Ciekawe skąd miał mój adres.Pewnie mnie śledził wczoraj a to cwaniaczek,tylko niech nie myśli że polecę na jego kasę to nie w moim stylu.
Nagle słyszę ponownie dzwonek i idę otworzyć.Jestem prawie pewna że to Justin lecz moje przepuszczenia się nie sprawdzają to Kate!
-Hej Diana porozmawiamy?
-My o czym?! Odebrałaś mi chłopaka! Nie mamy nic sobie już do powiedzenia.
Było mi głupio,dlaczego nie wiem?! Przecież to jej powinno być a nie mnie,Jaką miała odwagę tu jeszcze przyjść bezszczelna!Choć przeżyłam z nią miłe niezapomniane chwile to dziś jest już w moich oczach przegrana.
Dzwoni do mnie Justin i nalega byśmy się spotkali i zgadzam się bo ostatnio tylko on jest dla mnie miły i ma dla mnie czas.
Pada śnieg a my chodzimy po parku.
-Wiesz co? Diana przepraszam Cię za wczoraj,ja po prostu odkąd Cię poznałem i zobaczyłem Piękna nie mogę przestać o Tobie myśleć.Nawet śnisz mi się po nocach.Lecz ja nie będę nalegać bo jeszcze naruszę twoją nietykalność i będę sam sobie musiał wytoczyć sprawę hehe.
-Nie warto czekać zasługujesz na kogoś lepszego Justin.
-Ale ja pragnę tylko Ciebie.
A ja? Podoba mi się Justin jest mega przystojny!Ale Dennis tez jest w moim sercu.Nie wiem co z tym zrobić aż w końcu całuje namiętnie Justina.I po raz pierwszy raz w głowie przychodzi mi na myśl że JUSTIN BIEBER MÓGŁBY BYĆ MOIM MĘŻEM.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz